nosiło), pani Lisicyna doszła do wniosku, że ta dama jest prawdopodobnie tutejsza. Była

n. Zupełnie

– Dzisiaj nie pracuję dobrze. O, nie. Może jutro będzie lepiej, ale dzisiaj wszystko idzie
Dziwna to była miłosna schadzka: każde z nas chciało zaimponować drugiemu swoją
– To dzieci, moja droga. Tylko dzieci. Musieliśmy.
– To był na pewno Danny? – odezwała się po raz pierwszy Rainie.
rodzice. Tęskniła za czasami, kiedy wszyscy siadali razem do obiadu, nawet Danny, który
nieszczęsny Lagrange. Co się działo w duszy skazanego już policmajstra? Czy wiedział, że
– Kto nadciąga? Kto czarny? – zagrzmiał przewielebny. – Mów jasno. I ktoś ty? Skąd?
kwatera wydawała się Rainie luksusowa w porównaniu z mikroskopijnym biurem szeryfa.
niego. Jej ostatnie słowa. Nic nie rozumiała.
patrzenia z góry – w sensie przenośnym, rzecz jasna, bo wzrostem mademoiselle Borejko ją
Ale milczeć, milczeć. Więcej ani słowa.
Założyła maskę. Chwyciła łopatę. Zignorowała dzwoniący telefon i zabrała się do roboty,
sypialni. Dwa puste łóżka: jedno – Berdyczowskiego, ze zmiętą pościelą, drugie akuratnie
Kłótnia znów się zaczęła. Tata krzyczał, że mama nie troszczyła się jak należy o

do siebie Patryka.

Rozumiała ich uczucia oraz potrzeby i potrafiła wspaniale je
-Raczej nie.
ciebie.
- Niania, która straszy dzieci apokalipsą.
podszedł do drzwi i uchylił je. Kociak zajrzał do środka, po
– Chyba jestem szczęśliwy.
– Spóźniłaś się, księżniczko! – krzyknął zza kontuaru szef. – Wkładaj
słowami, jakby pragnęła powiedzieć coś zupełnie innego.
się na niej. – Nic nie zepsuje naszego szczęścia, Kate. Nikt i nic.
Montague’’.
kartkę.
roku, jeszcze przed moim ślubem.
i po raz setny nakazał sobie, że dostosuje się do
się kłócić. Zachowywał się bardziej jak zepsuty chłopak niż mężczyzna,

©2019 www.vitam.na-jeden.cieszyn.pl - Split Template by One Page Love